Wiadomość przychodzi od znajomej osoby. Zdjęcie profilowe się zgadza, imię się zgadza, w oknie rozmowy widać Wasze wcześniejsze rozmowy. „Hej, jesteś? Mam problem z bankiem, wyślij mi kod BLIK na 200 zł, jutro oddam.”
To nie jest ta osoba. To ktoś, kto kilka godzin wcześniej przejął jej konto — i pisze teraz do całej listy znajomych naraz.

Kod BLIK to sześć cyfr ważnych przez dwie minuty. Służy do wydania pieniędzy z Twojego konta: wypłaty w bankomacie, płatności w sklepie, przelewu na telefon.
Nikt nie potrzebuje Twojego kodu BLIK, żeby wysłać Ci pieniądze. Żeby zrobić Ci przelew, wystarczy numer telefonu albo numer konta. Jeśli ktoś prosi o kod — prosi o zgodę na zabranie Twoich pieniędzy. Bez wyjątków, bez sytuacji awaryjnych, bez „tylko na chwilę”.
Oszustwo nie opiera się na naiwności, tylko na trzech rzeczach naraz: znajoma twarz, presja czasu i mała kwota. Przestępcy proszą zwykle o 100–300 zł, bo przy takiej sumie nikt nie dzwoni, żeby sprawdzić. Odruch jest prosty: „pomogę, to przecież grosze”.
Co robić zamiast tego: zadzwoń. Nie odpisuj na Messengerze, tylko wybierz numer zapisany w telefonie. Piętnaście sekund rozmowy kończy sprawę — i przy okazji ostrzegasz znajomego, że stracił konto.
Telefon zamiast Messengera, ale schemat jest identyczny: ktoś podszywa się pod bliską osobę albo pod urzędnika, tworzy presję czasu i prosi o pieniądze. Wersje krążą różne — wnuczek, który spowodował wypadek, „pracownik banku” ostrzegający przed włamaniem na konto, „policjant” prowadzący tajną akcję.
Coraz częściej dochodzi do tego podrabianie głosu przy użyciu narzędzi AI. Dlatego rozpoznawanie po brzmieniu głosu przestało być wiarygodnym testem — liczy się procedura, nie wrażenie.

Ustalcie w rodzinie jedno słowo, którego nie ma w mediach społecznościowych i którego nie da się zgadnąć: nie imię psa, nie nazwisko panieńskie. Zasada jest jedna: każda rozmowa o pieniądzach zaczyna się od podania tego słowa. Kto go nie zna, nie jest tym, za kogo się podaje — nawet jeśli mówi głosem wnuczka.
Nie zapisujcie go w telefonie ani w mailu. Ma istnieć wyłącznie w głowach.
Nie kasuj rozmowy ani SMS-ów — to materiał dowodowy. Potem po kolei:

Nie wysyłaj mu linku do tego wpisu. Zadzwoń albo wpadnij i przejdźcie przez to razem: ustalcie hasło rodzinne, zapiszcie w telefonie numer infolinii banku pod nazwą, którą łatwo znaleźć, i umówcie się na jedno — przy każdej prośbie o pieniądze dzwonimy do siebie nawzajem, zawsze.
Najskuteczniejsza ochrona to nie wiedza o oszustwach, tylko nawyk weryfikacji. Wiedza blednie po miesiącu, nawyk zostaje.
Fundacja Cyber Opieka prowadzi wykłady i warsztaty o bezpieczeństwie w sieci — dla szkół, organizacji i grup seniorów. Jeśli chcesz, żebyśmy przeprowadzili takie spotkanie u Was, napisz do nas.
Copyright Fundacja Cyber Opieka. All Rights Reserved.